wtorek, 22 grudnia 2015

"Mała dziewczynka"

Mała dziewczynka
Zabrał ją sztorm
Bała się wilka
Bo patrzył na nią
Teraz dorosła
Po to aby
Zamknąć złe wrota
Strachu, hańby
Kroczy przed siebie
Obrany ma cel
Zaraz wyjedzie
Z wyspy tej
Wspomnienia znów
Zacierają obraz
Pamiętnych snów
Ten krwawy zodiak
Ale to już przeszłość
Coś daleko za nią
Bo stoi teraz tu
Ten Mroczy Anioł
Wyjmuje sztylet
Jedyną swą broń
Ciska oprawcę
I krwawi go
Łzy lecą po
Jej bladej skroni
Nie wie czemu
To źle jej robi
Tak skrzywdził ją
Jak była mała
Zabawił się
A ona cierpiała
Złość, gniew, ból, strach
To wszystko na raz
Zabiła go
I spotka ją kara
Swój ciężki nóż
Przykłada do gardła
Przeciągnęła go
I po chwili upadła
Otwiera oczy
Gdzieś po drugiej stronie
Nie może kroczyć
Zamknięto jej drogę

"Wspomnienie"

Spójrz człowieku, jakie życie to dziwne
Rodzisz się, żyjesz, umierasz i stajesz tu
Na przeciwko Sądu, tego Ostatecznego
Nie możesz nic zrobić i tylko czekasz na Niego
Sala jest sterylna, wszędzie kolor biały
A ty stoisz po środku niej, cieniu Jego chwały
Nagle widzisz oczy, pełne miłości, zrozumienia
Pełne tak ważnego dla Ciebie wybaczenia
Po chwili przed Tobą wyrasta wielka waga
Całe Twe życie na swej szali stawia
A ty zatracasz się w pamięci, wspomnienia wygrywają
Czujesz jak wszystkie zewsząd Cię otaczają

Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo "mama"
Pierwsza jazda na rowerze i pierwsza wielka rana
Idziesz już do szkoły, rodzice patrzą z dumą
Jesteś ich wielką chlubą, a nie wielką ujmą
Kupują Ci zwierzaka gdy masz dwanaście lat
A ty dziękujesz im za cały swój świat
Wchodzisz już w dorosłość, czujesz się szczęśliwy
Rodzice kupują samochód na osiemnaste urodziny
A ty nim wyjeżdżasz i zostawiasz ich samych
Wielkie sprzeczki, kłótnie, chcesz odpocząć od taty i mamy
Bawisz się, korzystasz z życia jak nigdy wcześniej
A oni czekają na swojego syna jeszcze
I tak sobie żyjesz jeszcze lat piętnaście
Aż trafiasz w przeszkodę, kończąc żywot właśnie

I nie wytrzymujesz i padasz na kolana
Ale nie masz sił błagać o litość Pana
Lecz on Ci wybaczy, bo ktoś tam w niebie
Szepnął małe słówko, że "czekał na Ciebie"

poniedziałek, 9 listopada 2015

Mały żołnierzyk


Jest tak cicho mrok zapada
Słyszę licho a los nim włada

Coraz bliżej strzał ten pada
Może jednak on się nada

Mały żołnierzyk biegnący gdzieś
On wie jak przeżyć to nie jest śmieć

Strzały padają on walczy wciąż
Kule imają się jego rąk

Ale ona nadal idzie pod prąd
Swym mieczem włada walczy o ląd

Nagle upada krew sączy się
Z sił opada lecz nie podda się

Podnosi szpadę nie klęczy już
On ma tę władzę wygra ten bój

Kolejny strzał zabiera dech
Pada na twarz umierać chce

Nie umie podnieść się z ziemi tej
Lecz musi przynieść hołd właśnie jej

Ostatni dech zamyka oczy
Podniesie się i zacznie kroczyć

Ale nie tu po drugiej stronie
Gdzie złemu złu zamknięto drogę