Jest tak cicho mrok zapada
Słyszę licho a los nim włada
Coraz bliżej strzał ten pada
Może jednak on się nada
Mały żołnierzyk biegnący gdzieś
On wie jak przeżyć to nie jest śmieć
Strzały padają on walczy wciąż
Kule imają się jego rąk
Ale ona nadal idzie pod prąd
Swym mieczem włada walczy o ląd
Nagle upada krew sączy się
Z sił opada lecz nie podda się
Podnosi szpadę nie klęczy już
On ma tę władzę wygra ten bój
Kolejny strzał zabiera dech
Pada na twarz umierać chce
Nie umie podnieść się z ziemi tej
Lecz musi przynieść hołd właśnie jej
Ostatni dech zamyka oczy
Podniesie się i zacznie kroczyć
Ale nie tu po drugiej stronie
Gdzie złemu złu zamknięto drogę